fbpx
Sektorkolejowy » Autokuszetki – mija 18 lat od likwidacji usługi 

Autokuszetki – mija 18 lat od likwidacji usługi 

pzez Damian

W 2004 r. Polskie Koleje Państwowe (PKP) wystawiły na sprzedaż ostatnie dziewięć wagonów do transportu samochodów i motocykli zwanych potocznie autokuszetkami. Platformowa konstrukcja umożliwia łatwy najazd na wagon samochodem ze specjalnie przygotowanego fragmentu peronu. Manewr nie jest trudny i poziomem skomplikowania można by go porównać do wjazdu na prom. Następnie kierowca i towarzyszący mu pasażerowie udają się do wagonów osobowych, gdzie wygodnie, bez stresu, omijając korki, udają się w dłuższą podróż. 

Teoretycznie idea jest dobra, wszystko brzmi logicznie, rozwiązanie wydaje się mieć same plusy. Ale. Ale z powodu nikłego zainteresowania kolej polska usługę zlikwidowała. Tuż przed likwidacją autokuszetki przez lata kolejarze codziennie dołączali dwa wagony do składu „Tetmajer” kursującego na trasie Gdynia–Zakopane–Gdynia. Latem zaś, kiedy spodziewano się wzmożonego ruchu turystycznego, wagony takie przyłączano do składów jadących ze Śląska nad morze. I te również przemierzały Polskę, wożąc w znakomitej większości powietrze. 

I znowu można by się zastanowić, co poszło nie tak. Trasa długa. W zasadzie, można by rzec, przez cały kraj, z północy na południe. Drogi wówczas mieliśmy dużo gorsze niż dzisiaj, a i aktualnie podróż samochodem na tej trasie zajmuje około 10 godz. Jeżeli jeszcze doliczymy do tego postoje, przerwy i możliwe sytuacje losowe, to trasa Gdynia–Zakopane zajmie realnie 12 godz. Cóż więc nie zadziałało i dlaczego usługa popularna w Niemczech, w Austrii i we Włoszech u nas nie znalazła chętnych? 

Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto wziąć pod uwagę trzy aspekty.

Edukacja i reklama

Czy dołożono starań, aby dotrzeć do klientów i pasażerów z informacją o takiej usłudze? Czy tysiące Polaków co roku przemierzających kraj wzdłuż i wszerz, wiedzieli o takiej usłudze? Już robiąc niewielki test i pytając tylko znajomych, czy wiedzieli o takiej usłudze, w odpowiedzi widzę wyłącznie zaprzeczające kręcenie głową. Trudno coś sprzedać, jeżeli potencjalni odbiorcy nie mają szans dowiedzieć się o produkcie. Zaniedbanie w tym obszarze jest błędem z gatunku tych podstawowych, a jak pokazują rynki zagraniczne, nawet te sąsiednie, klient chętnie wykupi taką usługę. 

Jakość usługi 

Już pierwszy rzut oka na zdjęcia pokazujący polskie platformy do przewozu samochodów i porównanie ich do zdjęć platform kolejowych pokazuje, że w naszym krajowym wydaniu są to zwykłe, odkryte, jednopoziomowe platformy transportowe. Nie zapewniają one w zasadzie żadnej ochrony i bezpieczeństwa przewożonym pojazdom. Auta są całkowicie odsłonięte i narażone na uszkodzenia wynikając z przypadkowych uderzeń, jak i z celowego działania. Właśnie m.in. na takie ryzyko odszkodowawcze powoływał się w 2008 r. podsekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury Juliusz Engelhardt w sprawie odmowy przywrócenia kursowania autokuszetek w PKP. Jeżeli więc przewoźnik nie zagwarantuje bezpieczeństwa przewozu pojazdów, to jak mówić o podstawowej jakości usługi?

Ekonomia – argument ceny 

Bardzo często dla wielu osób nie sama reklama, nie obietnica wygody, nie obrazek wypoczywającego kierowcy obserwującego przez szybę pociągu przemykający krajobraz, ale cena może być kluczowym argumentem. Może warto było policzyć przy wówczas obowiązujących cenach, jaki jest średni koszt przejazdu samochodem osobowym na trasie Gdynia–Zakopane? Gdyby zsumować koszty paliwa, opłat na odcinkach płatnych, zakupów w czasie postojów, a nawet noclegu na trasie, której nie wszyscy chcą i podołają „na jeden raz”, wówczas może oferta powinna jasno uzasadniać, że auto na torach to nie tylko bezpieczeństwo, wygoda, brak stresu, odpoczynek w wygodnym przedziale, ale też „parę złotych” w kieszeni.

Tymczasem obecnie Słowacy i Austriacy czy Chorwaci i od niedawna Ukraińcy rozwijają usługi transportu samochodów na lawetach, a w Polsce nie mam ku temu „pociągu”. 

Autor: Tomek Łucek
Fot. polrail.com 

Może Ci się spodobać

6 komentarzy

KrzysiekRz 13 czerwca 2022 - 08:45

Zasada jest prosta. Tak jak napisano,musi być reklama,akcja wręcz,że istnieje coś takiego. Druga sprawa to koszta. Musiałoby się to opłacać. Przy dzisiejszych cenach paliw można spróbować. Jak znam życie to zabijałaby cena …

Odpowiedz
Piotr 13 czerwca 2022 - 14:38

Pomysł wart rozważenia, szczególnie przy obecnej sytuacji z ropą, a ja jestem za komunikacją zbiorową ze względów ekologiczną, ale artykuł trochę stronniczy. Porównuję czasem koszt przejazdu pociągiem i samochodem np. z Warszawy do Gdańska, łatwo to policzyć. Bilet normalny bez promocji na tani pociąg czyli TLK lub IC – 71zł x 2 osoby x 2 strony = 284 zł. Paliwo (mały samochód Panda, wg producenta 4L/100km w trasie) – 700km (w 2 strony) x 8zł/L x 4L/100km = 224 zł. Oczywiście ktoś może mieć większy samochód i nie jechać z prędkością ekonomiczną, ale np. przy 5L/100km koszt będzie taki jak pociągu. A przecież samochodu nie zabiorą za darmo, a każda osoba ponad 2 będzie przechylać opłacalność w kierunku samochodu. Oczywiście w pociągu wygoda większa i pewnie szybciej, ale w obecnych warunkach większość wybierze rozwiązanie tańsze. Nie mówiąc o tym, że jak policzymy koszty ekspresów to już w ogóle się to nie opłaci. Do tego sprawy logistyczne, załadunek, wyładunek, czas i obsługa tego, a jak ktoś zechce jechać nie do ostatniej stacji albo wsiąść na innej niż pierwsza? Na Ukrainie odległości są większe a drogi gorsze. Na zachodzie jest więcej ludzi, którzy zapłacą drożej w zamian za wygodę. Nie mówię, że pomysł całkiem zły, ale dużo wątpliwości. W sumie mój przedmówca napisał coś podobnego tylko w większym skrócie 🙂

Odpowiedz
Krzysiek 13 czerwca 2022 - 19:55

KD uruchomią niebawem wagony dedykowane do przewozów rowerów na trasie Wrocław Świdnica

Odpowiedz
Pawel 14 czerwca 2022 - 18:33

Jechałem takim pociągiem z Hamburga do Lorrach, można powiedzieć całe Niemcy w jedną noc. Nie było to tanie ale biorąc pod uwagę nocleg za który musiał bym zapłacić + paliwo miało to sens, a największym argumentem było to, że podróż do Hiszpanii była krótsza dla nas o 1 dzień. Wszystko razem miało sens, choć Niemcy również pościnali, pewne połączenia Autozug.

Odpowiedz
Rzeszowianka 2 lipca 2022 - 21:06

Zlikwidowano, bo było dobre. Aktualnie bilet nad morze z południa Polski PKP kosztuje ok. 120 zł. Paliwo + nocleg na tej trasie to wydatek ok. 600 zł (auto terenowe). Jak zatem można napisać, że się NIE OPŁACA? Czy państwo potrafią liczyć? Podróż 900 km samochodem to kilkaset zł + czas + niewygoda i stres. Dlaczego wciąż inni w Europie myślą a Polacy, hmmmm….

Odpowiedz
Pomorzanin 31 sierpnia 2022 - 17:48

Nawet nie wiedziałem że coś takiego było możliwe.

Odpowiedz

Zostaw komentarz