fbpx
Sektorkolejowy » Kolej zapomniana – Pilchowice Zapora

Kolej zapomniana – Pilchowice Zapora

pzez Adrian

Może trochę z sentymentu do rzeczy, które ulegają zapomnieniu, może trochę z faktu, że mija długi weekend majowy i wyprawa w takie miejsce to ciekawy pomysł, a może na przekór modzie na nowoczesność, dzisiaj spróbujemy przywrócić naszej i Waszej pamięci miejsce, które warto zapamiętać. 

Dlaczego akurat to miejsce opisujemy? Odpowiemy na to pytanie trzykrotnie i postaramy się ukazać przez różne pozytywne i ciekawe aspekty tego małego dworca. 

Po pierwsze – urokliwa okolica

Jesteśmy na Dolnym Śląsku. Na trasie kolejowej nr 283, prowadzącej z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego. Przed dworcem widok, który urzeka każdego – piękna i rozległa rafla Jeziora Pilchowickiego. W tle, na horyzoncie, Karkonosze. Nad wszystkim góruje Śnieżka. Wiosną, właśnie teraz, w maju, dookoła dworca rozwija się burza zielonej roślinności, na błękitnej tafli jeziora tańczą pierwsze białe żagle zwodowanych na sezon łódek, a na szczytach Śnieżki leży jeszcze biały zimowy śnieg.

Dodatkowo uroku samej stacji, jak i najbliższej okolicy dodaje dość dziki i aktualnie zapomniany przez człowieka teren. Ponieważ cała ta infrastruktura kolejowa należy do PKP Polskie Linie Kolejowe S.A, a te zupełnie o niej zapomniały od czasu ustanowienia na linii kolejowej nr 283 zerowej prędkości dopuszczalnej dla pociągów, dlatego też wszystko wygląda trochę postapokaliptycznie. Deszcz, wiatr, rośliny i czas robią swoje. Dodatkowo dzicy lokatorzy, wandale, ale też amatorzy biwakowania dokładają swoje do stanu dworca i okolicy.

Po drugie – zabytek

Powstała w 1909 r. infrastruktura dworcowa została wpisana w 2020 r. do rejestru zabytków. Wpis obejmuje budynek dworca o konstrukcji szachulcowej. Nieco bardziej ciekawskim czytelnikom, przypomnimy, że szachulec to ściana drewniana o konstrukcji szkieletowej, która może być wypełniona gliną rozrobioną z sieczką, trocinami i wiórami. W takiej zabudowie bardzo często drewniane elementy ścian zdobią elewację z zewnątrz.

Przed dworcem przebiega jeden tor, a pasażerowie oczekiwali na pociąg na jedynym peronie osłoniętym drewnianą wiatą. Na liście konserwatora zabytków znajduje się również budynek mieszkalny oraz mur. Ponieważ jednak konserwator nie wykonuje swojego zadania wobec tego dworca i okolicznej zabudowy i nie zmusza właściciela do utrzymania stanu odpowiedniego dla obiektu wpisanego na listę zabytków, dlatego niszczeje on z roku na rok.

Po trzecie – gwiazda kina.

W 1963 r. reżyser Jerzy Passendorfer wraz z polską ekipą filmową kręcił tu sceny do filmu „Skąpani w ogniu”. Za kadry i ujęcia aktorów grających na dworcu odpowiadał Antoni Nurzyński. Po peronie przechadzali się zaś sławni aktorzy – Stanisław Mikulski grający Kapitana Sowińskiego i Beata Tyszkiewicz, czyli Rutka Hajdukówna.

Franek Dolas, kultowa postać kreowana przez Mariana Kociniaka, w filmie „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” również był obecny w okolicach.

Właśnie w związku z powyższymi filmowymi pracami, które były tu realizowane, sam dworzec trafił do dokumentalnego serialu pt. „Ikony srebrnego ekranu”. Poświęcony był on gwiazdom i reżyserom polskiego kina i telewizji z czasów PRL, a jak widać, oni z kolei bywali w Pilchowicach.

Ale nie tylko polskie kino miało swoje palny produkcyjne w najbliższych okolicach dworca. Zupełnie współcześnie, w 2020 r., pojawiły się informacje, iż pobliski nieczynny most kolejowy ma zostać wysadzony w powietrze na potrzeby realizacji efektownych scen do filmu „Mission Impossible 7”. M.in. na skutek sporego poruszenia i licznych sprzeciwów do wysadzenia obiektu nie doszło.

Jeżeli po lekturze naszego tekstu pojawiła się w Was odrobina zaciekawienia, to nie pozostaje nic innego, jak zaplanować wypad na weekend w te okolice i na własne oczy zobaczyć ten znikający z mapy infrastruktury kolejowej dworzec. 

Autor: Tomek Łucek
Fot. Wikipedia

Może Ci się spodobać

2 komentarze

wamp 14 maja 2022 - 13:17

Dawna linia kolejowa nr 283 to trasa bardzo piękna turystycznie. Szczególnie bogaci turyści z Niemiec są zachwyceni. Jednak ostatnio do Lwówka przyjeżdża również mnóstwo turystów ze Wrocławia czy Sobótki. Lokalne społeczności skupione wokół Lwóweckiego Centrum Integracji Społecznej i Lwóweckie Koło Rowerowe od lat walczą o zachowanie południowego odcinka linii kolejowej nr 283 poprzez budowę asfaltowej ścieżki rowerowej w ramach projektu Cyklostrada Dolnośląska. Szyny zostały rozkradzione przez miejscowych, ale asfaltu już chyba nie rozkradną. Trasa Doliny Bobru, bo o niej mowa, to będzie turystyczny HIT!

Odpowiedz
Damian 14 maja 2022 - 20:47

a może by tak drezyna i organizować przzejażdzki dało by się ?

Odpowiedz

Zostaw komentarz