Czytanie coraz częściej wpisuje się w codzienność podróży, a kolej staje się naturalnym miejscem kontaktu z książką. Potwierdzają to głosy ekspertów, którzy zwracają uwagę na stabilny poziom czytelnictwa oraz rosnącą rolę bibliotek i dostępności książek.
Polacy regularnie sięgają po książki – wynika z ogólnopolskich badań czytelnictwa. Obserwacje drużyn konduktorskich i statystyki Punktu Rzeczy Znalezionych Kolei Śląskich pokazują, że coraz częściej robimy to także w trakcie podróży.
Z najnowszego raportu Biblioteki Narodowej wynika, że 41 proc. Polaków powyżej 15. roku życia przeczytało w zeszłym roku co najmniej jedną książkę. Najczęściej po książki sięga młodzież w wieku od 15 do 18 lat (56 proc.), kobiety (47 proc.) oraz mieszkańcy największych miast (71 proc.).
Chwila tylko dla siebie
Podróż koleją sprzyja skupieniu. Rytmiczny stukot kół i szybko zmieniający się krajobraz za oknem sprawiają, że podróżni chętniej sięgają po książki niż w innych środkach transportu. Rosnący trend potwierdzają statystyki Punktu Rzeczy Znalezionych Kolei Śląskich, do którego trafiają zarówno książki tradycyjne, jak i czytniki e-booków. W ubiegłym roku pasażerowie zostawili w pociągach regionalnego przewoźnika 30 książek oraz 3 czytniki, a w 2026 roku już 54 książki.
Przestrzeń na własne tempo myśli i książki
Podróż pociągiem ma w sobie coś wyjątkowego – to taka zależna niezależność. Trzeba dostosować się do rozkładu jazdy, ale kiedy już się wsiądzie, pojawia się przestrzeń na własne tempo, myśli i książki oczywiście. Ostatnio znów przekonałem się, jak dobrze czyta się w pociągu – mówi Adam Szaja, bloger i twórca serwisu smakksiazki.pl i dodaje, że pociągami Kolei Śląski jeździ kilka razy w tygodniu i ku swojej radości obserwuje coraz więcej osób sięgających po książki.
Z moich obserwacji wynika, że pasażerowie regularnie czytają w pociągach. Choć wciąż najczęściej w rękach mamy telefony, coraz więcej osób wybiera e-booki albo tradycyjne książki. Sama bardzo lubię czytać i pamiętam sytuację, która szczególnie zapadła mi w pamięć: w jednym z pociągów do Wisły Głębców widziałam całą rodzinę – rodziców i trójkę dzieci – wszyscy czytali książki! To zrobiło na mnie ogromne wrażenie i pokazało, jak pięknym nawykiem może być czytanie w podróży – wskazuje Daria Krasucka, kierownik pociągu i instruktor Kolei Śląskich.
Wisła to miejscowość w sercu Beskidów, do której bez problemu można dotrzeć pociągami Kolei Śląskich i miejsce, gdzie odbywa się literacki festiwal, w którego organizację angażuje się przewoźnik.
Pociąg do czytania
Koleje Śląskie włączają się w działania promujące literaturę – jednym z przykładów jest właśnie Festiwal Słowa im. Jerzego Pilcha Granatowe Góry w Wiśle. W 2025 roku Koleje Śląskie uruchomiły specjalny „pociąg do czytania”, w którym podróżni mogli spotkać się z pisarzem Filipem Springerem. Dodatkowo przygotowano pulę kilkuset biletów dla pasażerów za symboliczną złotówkę, zachęcając tym samym do udziału w festiwalu.
Chcemy być częścią wydarzeń, które promują kulturę i czytelnictwo w regionie. Festiwal w Wiśle to wyjątkowa inicjatywa na mapie województwa, więc naturalnym krokiem było dla nas włączenie się w to wydarzenie – informuje Bartłomiej Wnuk, rzecznik prasowy Kolei Śląskich i dodaje, że także w tym roku Koleje Śląskie będą wspierać Granatowe Góry. To wydarzenie odbędzie się już po raz szósty i w tym roku potrwa aż cztery dni, od 4 do 7 czerwca.
Stacja Biblioteka
Szczególnym przykładem połączenia świata kolei i książek jest przystanek Ruda Chebzie w Rudzie Śląskiej, na której regularnie zatrzymują się pociągi Kolei Śląskich. To właśnie tam znajduje się Stacja Biblioteka – unikalne w skali świata miejsce, w którym funkcjonuje biblioteka mieszcząca się w budynku dworca kolejowego. Dzięki oryginalnej adaptacji architektonicznej powstała przestrzeń, która łączy funkcje transportowe i kulturalne, podkreślając, że podróż i literatura mogą się naturalnie przenikać.
Czytelnictwo w Polsce
Czytanie coraz częściej wpisuje się w codzienność podróży, a kolej staje się naturalnym miejscem kontaktu z książką. Potwierdzają to głosy ekspertów, którzy zwracają uwagę na stabilny poziom czytelnictwa oraz rosnącą rolę bibliotek i dostępności książek.
Widać wyraźnie, że poziom czytelnictwa ustabilizował się – po zniżce pandemicznej – na poziomie około 41 proc. To dobra wiadomość, ale też nie zapominajmy, że mówimy o przeczytaniu jednej książki w roku. Prawie 60 proc. z nas nie przeczytało natomiast żadnej książki. Cieszy bardzo wzrost znaczenia bibliotek publicznych, które w celu wypożyczenia książki lub z innego powodu odwiedziło 19 proc. respondentów. Jeśli idzie o to, co czytamy, to – tradycyjnie – Remigiusz Mróz i Henryk Sienkiewicz trzymają się mocno i są najchętniej czytani. Zaskakuje natomiast pierwsza od kilku lat nieobecność Olgi Tokarczuk i awans na szóste miejsce w rankingu popularności czytelniczej Bolesława Prusa. Myślę, że wiąże się to z ekranizacjami „Lalki”, nad którymi prace właśnie trwają. W moim przekonaniu warto czytać różne książki, nie ograniczać się do jednego tylko gatunku, autora czy autorki. I warto wykorzystywać na to każdą wolną chwilę, szczególnie przydatne wydaje mi się w tym kontekście korzystanie ze środków komunikacji publicznej, zwłaszcza z kolei. Jeśli o mnie idzie, wybieram często pociągi dlatego, że znakomicie się w nich czyta – mówi dr Artur Madaliński, dyrektor Biblioteki Śląskiej w Katowicach.
Źródło: Koleje Śląskie
Fot. Koleje Śląskie
Zobacz również:
