Sektorkolejowy » O kocie, który uratował kolej

O kocie, który uratował kolej

pzez Adrian

Historia wydarzyła się na stacji kolejowej Kishi na linii Kishigawa w Japonii. Łączy ona ze sobą niewielkie miejscowości, a przez znikomy ruch pasażerski oraz problemy finansowe, w 2006 r. istnienie linii stanęło pod znakiem zapytania. W tym też roku stacja Kishi „adoptowała” kotkę Tamę. To właśnie ona okazała się być ratunkiem, którego potrzebowała kolej.

Pracownicy stacji wpadli na nietypowy pomysł i mianowali Tamę zawiadowczynią kolejową, pierwszą kocią zawiadowczynią kolejową w całej Japonii. Pasażerowie z coraz większą chęcią wysiadali na stacji Kishi, a turyści zaczęli przyjeżdżać tam specjalnie dla kotki. Jak oszacowano, w samym tylko 2007 r. ze względu na kotkę odnotowano na planowanej do zamknięcia linii zwiększenie liczby pasażerów o 55 tys. Jej obecność przyniosła więc wymierne efekty ekonomiczne, co bezpośrednio przełożyło się na przedłużenie życia linii.

W 2009 r. na trasie pojawił się pociąg Tama, stanowiący dodatkową atrakcję. Udekorowano go wizerunkami Tamy i kocimi wąsami. Kocie akcenty dekoracyjne znalazły się także we wnętrzu pojazdu, który przydzielono do obsługi odcinka trasy od stacji Wakayama do Kishi. Podróż takim nietypowym pociągiem zajmuje około pół godziny.

Niestety, dziś Tama już nie zawiaduje stacją Kishi, nie ma jej także w kolejowym biurze. Swoją służbę na kolei zakończyła w wieku 16 lat w 2015 r. Uhonorowano ją uroczystym pogrzebem, a żeby pamięć o niej nie zaginęła, na jej cześć odnowiony został dach stacji, któremu nadano kształt głowy kota. W sprzedaży dostępne są także pamiątki z podobizną zawiadowczyni.

Funkcja po Tamie nie pozostała jednak pusta. Nitama – jej uczennica przejęła zaszczytne stanowisko oraz obowiązki i do dziś je wypełnia.

Autor: Weronika Łucek
Fot. Wikipedia

Może Ci się spodobać

Zostaw komentarz